Recepta na rozwiązanie sporu wokół TK? Minister: Trzeba go zlikwidować
Premier Donald Tusk ogłosił, że wyraził "warunkową zgodę" na kandydowanie byłego już ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Ten ruch krytykuje nie tylko opozycja, ale również koalicjanci Donalda Tuska. – Ja osobiście całe życie, będąc osiem lat w opozycji, protestowałam przeciwko właśnie takim przejściom ze świata polityki do Trybunału – podkreśliła w rozmowie z TVN24 minister klimatu i środowiska oraz przewodnicząca partii Unia Centrum Paulina Hennig-Kloska.
Teraz głos w sprawie zabrała przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. "Afera szpitalna pokazała, co się dzieje, gdy upolitycznione zostają instytucje, które nigdy nie powinny być upolitycznione – jak szpitale. Wąska grupa związana z jedną partią zgarnia korzyści należne wszystkim. Po to w demokracji uznano, że instytucje, które mają być z dala od polityków, zostawia się w rękach apolitycznych profesjonalistów – żeby działały dla ludzi, dla wspólnoty, a nie na rzecz korzyści i władzy danej partii politycznej" – zauważyła.
Pełczyńska-Nałęcz o resecie konstytucyjnym
"Jeśli nie ma szans na odpolitycznienie Trybunału Konstytucyjnego, to trzeba go zlikwidować i przeprowadzić RESET KONSTYTUCYJNY. A następnie zastąpić TK rozproszonym orzekaniem sądowym – to da ludziom więcej gwarancji uczciwego prawa. Polacy na pewno nie potrzebują Trybunału, który tylko pożera naszą kasę na stołki do prowadzenia politycznych wojen" – podkreśliła minister funduszy i polityki regionalnej.
Już kilka lat temu Konfederacja zaproponowała reset konstytucyjny i stworzenie na nowo Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak zaapelował do wszystkich klubów parlamentarnych oraz środowisk prawniczych o dyskusję nad tą koncepcją. Konfederacja chce wprowadzić poprawki do konstytucji, które wyzerowałyby i powołały na nowo składy najważniejszych organów sądownictwa.